Tiruriru
Kategorie: Wszystkie | Agencje donoszą | Dzwonki | Forum | Kaczki | Listy | Lustracja | Program | Relacje | Wideo
RSS
środa, 12 marca 2008
Bóbr w centrum Gorzowa Wielkopolskiego
Polska, Gorzów Wlkp. (PAP) - W środę nad ranem kamera policyjnego monitoringu zarejestrowała spacerującego po centrum Gorzowa bobra. Zwierzę przez dłuższy czas spokojnie chodziło po torowisku tramwajowym.

Jak poinformował PAP rzecznik gorzowskiej policji Sławomir Konieczny, o czwartej nad ranem uwagę operatora monitoringu przykuło nieczęsto widywane w centrum miasta zwierzę.

Gryzoń przechadzał się spokojnie między kioskami na jednym z bazarów, by w końcu wejść na ulicę Sikorskiego w centrum miasta. Przeszedł przez torowisko tramwajowe i podążał chodnikiem w stronę
parku.

"Zwierze zachowywało się spokojnie. Podeszło do bramy. Brama była zamknięta. Bóbr obchodził ją kilka razy, próbując odepchnąć furtkę. Gdy mu się to nie udało, obszedł budkę telefoniczną i kiosk z goframi. Nie spłoszył go nawet mężczyzna idący w tym czasie chodnikiem" - powiedział PAP Konieczny.

Policjanci udali się na miejsce, by zapobiec ewentualnemu potrąceniu bobra przez samochody, złapać go i wywieźć w bezpieczne miejsce. Bóbr jednak sam znalazł drogę do płynącej w pobliżu rzeczki Kłodawki.

Kilka lat temu gorzowscy policjanci wraz ze strażakami złapali dorosłego bobra spacerującego po innej z gorzowskich ulic. Nie dla wszystkich zwierząt tak bliski kontakt z ludźmi kończy się szczęśliwie. Dwa lata temu na drodze krajowej nr 3, w rejonie Jastrzębca, zginął łoś potrącony przez samochód.

Policjanci niedawno też dostali zawiadomienie o koniach, biegających po rondzie Santockim. Wówczas okazało się, że rumaki uciekły z pobliskiej łąki. Miały więcej szczęścia niż wspomniany łoś. (PAP)

wtorek, 11 marca 2008
Putin w roli krytyka teatralnego
Rosja, Moskwa (PAP/AP,Int.) - Prowadził pociągi, pływał okrętem podwodnym, latał myśliwcem odrzutowym, ma czarny pas w judo. Teraz - jak pisze we wtorek Associated Press - prezydent Rosji Władimir Putin zajął się krytyką teatralną.

Ustępujący rosyjski prezydent wraz z żoną Ludmiłą w niedzielę pojawił się - jak piszą rosyjskie media "nieoczekiwanie" - w moskiewskim teatrze "Sowriemiennik" na komedii Aleksandra Gribojedowa "Mądremu biada".

Prezydentowi i Pierwszej Damie Rosji widzowie zgotowali owację na stojąco przed podniesieniem kurtyny. Po przedstawieniu Putin rozmawiał z reżyserem i aktorami przy herbacie i ciastkach. Zastrzegając, że nie jest fachowcem w dziedzinie teatru, zakwestionował to, że na początku główny bohater (Czacki) płacze, co każe o nim myśleć jako o człowieku słabym, gdy w rzeczywistości to człowiek mocny.

Reżyser Rimas Tuminas powiedział: Ma pan rację, cieszę się, że aktor (odtwórca roli Czackiego) to słyszy. Na co Putin, jak pisze AP, odpowiedział: "Aktor nie ma z tym nic wspólnego. Robi to, co pan mu każe".

Putin powiedział też, że sztuka po 150 latach jest wciąż aktualna. W jednej ze scen krytykowani są Rosjanie ślepo przejmujący zachodnie zwyczaje.

"To szczególna lekcja dla nowych członków Unii Europejskiej" - powiedział Putin i dodał: "Żartowałem". (PAP)

czwartek, 14 lutego 2008
Do żłobka tylko bez groszków i pasków

Szwecja, Sztokholm (PAP/AFP) - Pewien szwedzki żłobek zabronił swoim pracownikom i dzieciom przychodzenia w ubraniach w groszki lub paseczki, ponieważ wzory te mogą wywoływać migreny u personelu - podał w czwartek dziennik "Norrlaendska Socialdemokraten".

Przewodniczący szwedzkiego stowarzyszenia rodziców uczniów Ulf Eriksson wyraził zdumienie zakazem wprowadzonym w żłobku w Gaellivare w północnej Szwecji.

Tymczasem zdaniem profesora neurologii ze szpitala Sahlgrenska w Goeteborgu Carla Dahloefa, specjalisty od migren, paseczki czy też prążki mogą u niektórych pacjentów wywoływać migreny.

"Część ludzi jest bardzo wrażliwa na efekty wizualne - niektórzy do tego stopnia, że widok pasków czy jakiegoś powtarzającego się wzoru kostki brukowej może wywołać u nich migrenę" - powiedział. (PAP)

wtorek, 05 lutego 2008
Prezydent zbeształ meteorologa za złą prognozę pogody
Turkmenistan, Aszchabad (PAP/Reuters) - Prezydent Turkmenistanu Kurbankuły Berdymuchammedow zbeształ głównego meteorologa kraju za błędną prognozę pogody, gdy ostry mróz ściął cały kraj - podały we wtorek miejscowe media.

Turkmenistan boryka się z najsroższą zimą od 40 lat; część Morza Kaspijskiego jest skuta lodem, a pustynie pokryła gruba warstwa śniegu.

Berdymuchammedow, rządzący Turkmenistanem od ponad roku, często krytykował rząd za zbyt wolne tempo reform.

W poniedziałek wieczorem zbeształ Kakamyrata Jazyjewa, szefa Służby Meteorologicznej za "słabnącą kontrolę nad dokładnością prognoz pogody" - podały media.

Jazyjew poinformował w ubiegłym miesiącu na posiedzeniu rządu, że fala zimna zmniejszy się pod koniec stycznia. Jednak mróz w Turkmenistanie nie ustępuje, powodując negatywne skutki w gospodarce.

Prezydent wcześniej zbeształ ministra energetyki za przerwy w dostawach ciepła dla ludności.

Turkmenistan wychodzi powoli z izolacji po śmierci w 2006 roku despotycznego prezydenta Saparmurada Nijazowa, który rządził krajem przez dwie dekady. (PAP)

czwartek, 24 stycznia 2008
Kłamstwa na temat Iraku w Internecie
USA, Waszyngton (PAP/Reuters,AFP,Int.) - Przed inwazją na Irak prezydent George W. Bush i jego administracja ponad 900 razy wypowiadali fałszywe stwierdzenia na temat zagrożeń ze strony reżimu Saddama Husajna - wynika z opublikowanego w środę raportu.

Waszyngtońska organizacja Center for Public Integrity zanalizowała 935 wypowiedzi ośmiu najważniejszych osób w państwie, w tym samego Busha, ówczesnej doradczyni do spraw bezpieczeństwa Condoleezzy Rice, wiceprezydenta Dicka Cheneya i sekretarza stanu Colina Powella. Opracowanie zatytułowane "False Pretenses" ("Fałszywe Pozory") można znaleźć na stronie www.publicintegrity.org/WarCard/.

Jego autorzy policzyli, że na dwa lata przed inwazją prezydent Bush 232 razy mówił publicznie o istnieniu w Iraku broni masowego rażenia, a 28 razy wypowiadał się na temat związków tego kraju z Al-Kaidą.

Drugie miejsce przypadło Powellowi, który ma na koncie 244 fałszywe stwierdzenia na pierwszy z tych tematów i 10 na drugi.

Jeden z najbardziej spektakularnych komentarzy padł z ust Condoleezzy Rice, która we wrześniu 2002 roku powiedziała w wywiadzie dla CNN, że USA nie powinny czekać na dowody w sprawie potencjału nuklearnego Iraku. "Nie chcemy, by tym dowodem okazał się atomowy grzyb" - mówiła obecna sekretarz stanu.

"Niemal pięć lat po amerykańskiej inwazji na Irak wyczerpujące badania archiwów wykazały, że deklaracje te były częścią zorganizowanej kampanii, która sprowokowała opinię publiczną i w efekcie doprowadziła kraj do wojny wywołanej przez fałszywe preteksty" - napisano w Internecie.

Według Centrum, Bush i jego współpracownicy "metodycznie propagowali błędne informacje w ciągu dwóch lat, poczynając od dnia zamachów z 11 września 2001 roku".

Komentarze pochodzą z różnych źródeł, m.in. artykułów prasowych, rządowych raportów i przemówień. Raport sporządzony przez grupę inspektorów rozbrojeniowych USA, kierowanych przez Charlesa Duelfera, już w 2004 roku stwierdzał, że w przededniu amerykańskiej inwazji Irak nie miał żadnych zapasów broni biologicznej i chemicznej zdatnych do użycia w walce, a jego program nuklearny nie działał od wojny 1991 roku. (PAP)
środa, 16 stycznia 2008
CBOS: okazją do spotkań rodzinnych są zwykle uroczystości rodzinne i święta
Polska, Warszawa (PAP) - Okazją do spotkań rodzinnych są zwykle uroczystości rodzinne: chrzciny, pierwsza komunia, ślub czy pogrzeb, a także święta Bożego Narodzenia i Wielkanocne - wynika z sondażu CBOS, który PAP otrzymała w środę.

Rzadziej ankietowani spotykają się z rodziną w soboty czy niedziele oraz w długie weekendy.

Spośród 12 różnych okazji wymienionych w sondażu, aż 96 proc. respondentów wskazało uroczystości rodzinne (chrzciny, pierwsza komunia, ślub, pogrzeb), 93 proc. - Święta Bożego Narodzenia, a 92 proc. - Święta Wielkanocne. Polacy spotykają się także często z rodziną na Wszystkich Świętych i w Zaduszki (89 proc.), podczas urodzin i imienin (88 proc.).

Nieco rzadziej do takich spotkań dochodzi bez specjalnej okazji, w zwykły dzień (80 proc.) czy w soboty i niedziele (74 proc.). Co drugi respondent (53 proc.) deklarował, że spotyka się z rodziną w Sylwestra, a co czwarty, że z okazji świąt narodowych (25 proc.).

Blisko 3/4 ankietowanych (72 proc.) podkreśla, że członkowie najbliższej rodziny mieszkają stosunkowo blisko siebie, w jednej miejscowości, gminie, albo w miejscowościach niezbyt odległych. Co piąty respondent (20 proc.) deklaruje, że jego najbliższa rodzina jest rozproszona po Polsce. 7 proc. twierdzi, że ma rodzinę rozproszoną po świecie, a co setny ankietowany - że nie ma rodziny.

Najwięcej respondentów (45 proc.) deklaruje, że utrzymuje zażyłe kontakty z pięcioma-dziewięcioma osobami z rodziny. Co piąty respondent (19 proc.), że z trzema-czterema osobami.

11 proc. ankietowanych utrzymuje bliskie kontakty z dwiema osobami, a 10 proc. - z 11 i więcej. 4 proc. respondentów ma bliskie kontakty z jedną osobą, a 5 proc. nie ma ich wcale. Reszta nie ma zdania na ten temat.

Najczęściej ankietowani Polacy spotykają się z rodzicami - 73 proc. robi to co najmniej raz w tygodniu, a 17 proc. raz w miesiącu. Niemal równie często (odpowiednio 69 proc. i 15 proc.) dochodzi do spotkań dziadków z wnukami. Nieco rzadziej z dorosłymi dziećmi, mieszkającymi osobno, przyjaciółmi i teściami. Na dalszych miejscach jest: rodzeństwo (41 proc. respondentów spotyka się z nim raz w tygodniu, a 27 proc. - raz w miesiącu), inni krewni i krewni współmałżonka.

Badanie przeprowadzono w dniach 1-4 grudnia 2007 roku na liczącej 870 osób reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski. (PAP)

piątek, 11 stycznia 2008
Bush w Yad Vashem: powinniśmy byli zbombardować Auschwitz
Izrael, Jerozolima (PASP/AP) - W czasie piątkowej wizyty w jerozolimskim instytucie pamięci Yad Vashem, prezydent George W. Bush ze łzami w oczach powiedział, że Stany Zjednoczone powinny były w czasie wojny zbombardować nazistowski obóz zagłady Auschwitz, by powstrzymać ludobójstwo.

Jak pisze agencja Associated Press, która podała tę informację powołując się na przewodniczącego Instytutu Awnera Szalewa, słowa Busha były skierowane do sekretarz stanu USA Condoleezzy Rice. Bush wypowiedział się w momencie, gdy oglądał zdjęcia lotnicze Auschwitz, wykonane w czasie wojny przez amerykańskie samoloty.

Według AP, prezydent poprosił Rice by do niego podeszła i dociekał, dlaczego amerykański rząd w czasie wojny nie zdecydował się na zbombardowanie obozu. "Powinniśmy byli to uczynić" - powiedział Bush, według relacji Szalewa.

Po wyjściu z Yad Vashem - Instytutu Pamięci Męczenników i Bohaterów Holokaustu - prezydent USA powiedział, iż jego wizyta uświadomiła mu, iż ze złem należy walczyć. Oddał hołd ludziom, którzy nie utracili wiary w zwycięstwo w takim starciu.

Bush, który od środy przebywa na Bliskim Wschodzie, kończy w piątek wizytę w Izraelu. Po odwiedzeniu Yad Vashem w Jerozolimie uda się do Galilei. Kolejnym etapem jego podróży będzie Kuwejt. (PAP)

piątek, 04 stycznia 2008
Britney Spears w karetce
Britney Spears przewieziona do szpitala (aktl.)

(dochodzą szczegóły)

USA, Los Angeles (PAP/AP,EFE,Int.) - Amerykańska piosenkarka Britney Spears została w czwartek wieczorem przewieziona do szpitala w Los Angeles po kilkugodzinnym sporze dotyczącym opieki nad jej małymi dziećmi.

Według policji, była pod wpływem "nieznanej substancji".

Telewizja KTLA-TV pokazała zrobione z powietrza zdjęcia Spears niesionej na noszach do karetki. Według strony internetowej TMZ.com specjalizującej się w wiadomościach o sławnych ludziach, Spears zawieziono do kliniki Cedars-Sinai na badania psychologiczne, a kiedy była wnoszona do karetki, pokazała dziennikarzom wulgarny gest ręką.

Wedługi TMZ.com, w drugim ambulansie był jej młodszy syn, dwuletni Jayden James. Nie wiadomo, z jakiego powodu zabrano go do szpitala. Nieco później do kliniki przyjechali ojciec Spears, Jamie, i jej były mąż Kevin Federline.

Starszy syn, trzyletni Sean Preston, został przewieziony zwykłym samochodem do domu swego ojca.

Wcześniej informowano, że Spears zwróciła obu synów byłemu mężowi.

Około godz. 20.00 czasu lokalnego w czwartek (3.00 w piątek czasu polskiego) do domu Spears została wezwana policja w związku z "rodzinnym sporem dotyczącym opieki nad dziećmi" - poinformował jeden z policjantów Jason Lee. Spears odmówiła przekazania synów ochroniarzowi swego byłego męża o wyznaczonej porze, czyli o 19.00. Ostatecznie spór zażegnano o godz. 22.50. Lee powiedział, że nikt nie został ranny.

26-letnia Spears i 29-letni Federline walczą o opiekę nad swoimi dziećmi od dłuższego czasu. Tymczasowo przyznano ją Federline'owi, bo Spears nie wykonywała poleceń sądu. Gwiazda może jedynie odwiedzać chłopców.

Jak podaje agencja AP, w czwartek Spears była przez kilkanaście minut przesłuchiwana w sporze o opiekę nad dziećmi. Na przesłuchanie 12 grudnia nie zjawiła się, twierdząc, że jest
chora, choć została tego dnia sfotografowana podczas jazdy samochodem. Nie przyszła także na wyznaczony przez sąd środowy termin.

Firma prawnicza Trope and Trope poprosiła w środę sąd, aby pozwolono jej zrezygnować z reprezentowania artystki. Twierdzi, że jej prawnicy nie potrafią porozumieć się ze Spears, co sprawia, że dalsze reprezentowanie jej staje się niemożliwe.

Federline i Spears pobrali się w październiku 2004 roku, a rozwiedli w lipcu 2007 roku. (PAP)
piątek, 21 grudnia 2007
W Kirgistanie będzie góra Św. Mikołaja

Kirgistan, Biszkek (PAP/BBC,AP) - Władze Kirgistanu chcą nazwać jedną z gór imieniem Świętego Mikołaja. Do tej pory taki zaszczyt przysługiwał najwyżej Włodzimierzowi Leninowi czy Borysowi Jelcynowi - podała w czwartek agencja AP.

W Wigilię na wybrany szczyt mają dotrzeć trzej wspinacze, którzy zakopią tam kapsułę z kirgiską flagą. Władze liczą, że odtąd właśnie tam będzie się znajdował dom Świętego Mikołaja. Ekspedycja wyruszyła w środę.

Jeszcze niedawno wydawało się, że Kirgistan - dawna radziecka republika, w większości muzułmańska - to niezbyt dobre miejsce, by uhonorować Świętego Mikołaja - pisze AP.

Jednak niedawno szwedzka firma konsultingowa Sweco obliczyła, że - by najlepiej wykorzystać czas - Święty Mikołaj powinien w swoją świąteczną trasę wyruszać właśnie z Kirgistanu.
"Chcemy rozwijać turystykę i Święty Mikołaj to idealna marka, która nam w tym dopomoże" - wyjaśniła Nurhon Tadżibajewa z organizacji turystycznej.

Latem w Kirgistanie ma się odbyć międzynarodowa konferencja poświęcona Świętemu Mikołajowi. Kraj chciałby zorganizować też doroczne zawody, w których Mikołajowie z różnych stron świata zmierzyliby się w takich konkurencjach jak wchodzenie przez komin, ubieranie choinki czy wyścigi saniami.

Kirgistan jest krajem w ok. 90 proc. górzystym. Główny łańcuch to Tien-szan, którego najwyższy szczyt dochodzi do 7 tys. metrów. (PAP)

Święty Mikołaj Kirgizem

piątek, 14 grudnia 2007
Po 10 dniach na Białorusi, zrezygnował z azylu
Rosja, Moskwa (PAP/Int.) - Pewien młody Szwajcar, który przyjechał na Białoruś, by prosić o azyl polityczny w państwie, które uważał za jedno z najlepszych na świecie, po 10 dniach zapragnął powrócić do Szwajcarii - pisze w piątek rosyjski dziennik "Nowyje Izwiestija".

Dziennik pisze, że jakiś czas temu na Białoruś z Polski wjechał ładą Szwajcar. Jego nazwiska nie podano. Pogranicznikom, jak pisze gazeta, dosłownie mowę odjęło, gdy gość z Zachodu poprosił o azyl polityczny. Żeby uzasadnić swą prośbę, oświadczył strażnikom na granicy, że uważa ich kraj - na równi z Wenezuelą i Kubą - ze najlepszy na świecie.

Na potwierdzenie swych przekonań zaprezentował pełne wydanie dzieł Lenina, które miał w bagażniku.

Nie wiedząc, co począć z fanatykiem komunizmu, białoruskie służby wysłały Szwajcara do ośrodka imigrantów w Brześciu. Dopiero po kilku dniach rozmyślań służby imigracyjne rozpoczęły przygotowywać stosowne dokumenty dla przyszłego azylanta. Do tego jednak czasu młody miłośnik Lenina i idei komunizmu oświadczył, że chce wrócić do ojczyzny.

Odjechał spiesznie nie podając przyczyn tej decyzji. Tą samą ładą - pisze dziennik. (PAP)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7

Add to Google


My site is worth $522,253.
How much is yours worth?

darmowe liczniki